Newsletter

Zapisz się do newslettera, aby otrzymywać informacje o nowościach
Inne

Konkurs z pyszne.pl – wygraj vouchery na jedzenie z ulubionej restauracji

Kwiecień 28, 2015 , 8806 Wyświetleń, WYDRUKUJ,

Razem z Pyszne.pl zapraszam Cię do wzięcia udziału w konkursie:

„Pizza, której do dziś nie możesz zapomnieć”

 Do wygrania:

vouchery do wykorzystania na pyszne.pl o wartości:

  • 1 x 100 zł
  • 2 x 50 zł

Bony, które są do wygrania w konkursie można zrealizować tylko zamawiając jedzenie online w serwisie Pyszne.pl, w restauracjach, które posiadają w ofercie płatność online oraz które dowożą jedzenie pod adres wpisany przez zwycięzcę.

 Co to jest Pyszne.pl ?

Pyszne.pl jest to strona, która skupia w jednym miejscu ponad 3000 restauracji z całej Polski. Poprzez stronę Pyszne.pl zamawiasz jedzenie z ulubionej restauracji lub to na co masz ochotę, płacisz online lub dla kuriera i pod Twoje drzwi dowożone jest ulubione danie. Prosto, błyskawicznie i bez komplikacji.

Co musisz zrobić, aby wziąć udział w konkursie?

1. Wystarczy odpowiedzieć na pytanie:

„PIZZA, KTÓREJ DO DZIŚ NIE MOŻESZ ZAPOMNIEĆ”/ uzasadnij w komentarzu pod postem

2. Polubić profile na facebooku pyszne.pl i ilovebake.pl

Tylko tyle wymagań i jaka smaczna nagroda.

Konkurs trwa od 28.04 do 05.05 2015. Wyniki ogłoszone zostaną 07.05 2015 r

Z odpowiedzi podanych w komentarzach wybiorę najbardziej interesujące, które ujmą mnie swoim opisem.

Regulamin konkursu

Zerknij na grafikę przygotowaną przez pyszne.pl i dowiedz się kilku ciekawostek o pizzy może zainspiruje Cię do odpowiedzi.

2015-infographic-orange(1)

  • OLA :)

    pyszna pizza pieczona w domu, z pieczarkami, oliwkami, ciągnącym się serem, aromatycznym boczkiem, szynką i kabanosem z dodatkiem świeżego pomidorka i papryczką chilli

  • Martyna Wróblewska

    Swoją niezapomnianą pizzę zamówiłam około 3 miesięcy temu w jednej z kieleckich PRESTIŻOWYCH pizzerii… Jako, że tego dnia byłam zmęczona równie mocno jak głodna, zaraz po powrocie do domu złożyłam zamówienie i z niecierpliwością wypatrywałam dostawcy. Gdy upragniony moment wreszcie nastąpił, a w mieszkaniu rozległ się głos dzwonka do dzwi w podskokach z uśmiechem pobiegłam by przyjąć zamówienie. Radość ma nie trwała zbyt długo…ulubiona pizza była totalnie suworwa i nienadająca się do jedzenia… szybko chwyciłam za telefon, zadzwoniłam do pizzerii by sprawę wyjaśnić. Przeproszono mnie i w ramach rekompensaty obiecano w gratisie dostarczyć taką samą pizze z tym, że już nie dużą jaka była zamawiana tylko średnią…uważam, że surowa powinna zostać odebrana, a na jej miejsce powinnam otrzymać właściwe, zjadliwe zamówienie..ale cóż. Kiszki marsza grały, więc czekałam już na cokolwiek. Po pół godziny dotarła kolejna pizza. Co zobaczyłam po otworzeniu pudełka ? Tym razem nie surową, a spaloną pizzę… Totalnie czarną, nienadającą się do niczego. Wykonałam ponownie telefon, powiedziałam kilka miłych słów i na tym zakończyła się moja kolacja. Głodna i wściekła poszłam spać. Zdecydowanie TAK, to jest pizza o której nie mogę zapomnieć. Pozdrawiam i życzę samych PYSZNYCH i WYPIECZONYCH zamówień :)

  • Łukasz Skałbania

    Łukasz Skałbania pizze którą jadłem dzisiaj pierwszy
    Lubię to! · Odpowiedz · 18 min. temu
    Ilovebake Hihi to mnie malo przekonuje
    Lubię to! · 17 min. temu
    Łukasz Skałbania innych nie pamiętam zresztą nie musi być kwieciście może być logicznie
    Lubię to! · 15 min. temu
    Ilovebake Dobra dobra ale i tak nie zaliczam przeczytaj warunki
    Lubię to! · 13 min. temu
    Łukasz Skałbania uzasadnienie trudno dzisiaj zapomnieć o pizzy którą się jadło dzisiaj a tak serio to tylko jedno mi się kojarzy do dzisiaj z pizzą z przeszłości zawsze jak to oglądałem(zdjęcia żółwia ninja wcieło) to później wierciłem dziurę w brzuchu Babci by mi zrobiła oczywiście z podwójnym serem Cowabunga!!!

  • Alexandra

    najlepszą pizze piecze mój ukochany w domu :) robi pyszny sos pomidorowy na podkład, dodaje trzy rodzaje pysznego ciągnącego się serka, prosciutto które jest super smaczne i aromatyczne, pieczarki a na koniec świeżego pomidora i rukolę :) najlepiej wspominam tą pizze bo robił ją specjalnie dla mnie :)

  • Ania

    Moja niezapomniana pizza to taka gdzie ser ciągnie się milami, gdzie sos z naturalnie gniecionymi pomidorami, gdzie szynka chudziutka, cebula drobniutka, pieczarka jest świeża, a pizza ginie szybko z talerza. Moje wspomnienie jest całkiem świeże, tak pamiętam byłam na cieplutkiej Riwierze, słońce, plaża i bryza tak czysta nie dorównuje smakowi spodu jakby podpalanego z ogniska. To była pizza nie z tej ziemi, smakiem kusiła nawet najbardziej marudnych leni. Wszyscy wybraliśmy się do pobliskiego miasta, za zapachem tak przepysznego ciasta. Pizzeria malutka, skromna to była, jednak wielka smakiem i apetyt pobudziła. Każdy zajadał się pizzą, powoli delektował bo tak wspaniałego smaku nikt jeszcze nie kosztował. I teraz pozostały same wspomnienia, czas poszukiwać nowego uniesienia, które rozbudzi na nowo nasze podniebienia !

  • Łukasz Skałbania

    Jak byłem mały to jak oglądałem wojownicze żółwie ninja to później dziurę Babci wierciłem o pizze oczywiście koniecznie z podwójnym serem dobrze że nie oglądałem odcinka w której z masłem orzechowym wcinali :D

  • Dorota Dębowska

    Trochę inaczej o pizzy.
    Moja ma gorzki smak.Ponad 15 lat temu miałam wraz z rodziną męża pizzerię.Byłam w ciąży ale to rodzinie nie przeszkadzało nas oszukać.Nie byłam w stanie przejść obok jakiejkolwiek pizzerii przez lata.Nie chciałam przypominać sobie morza wylanych łez.Z czasem uczucie żalu się zatarło.Nie rozpamiętuję już na widok okrągłej pyszności.

  • Magdalena MP

    Pizza Tonno Pizzeria Lido de Jesolo Italia❇nasz ulubiony Giuseppe

  • Krzysztof Kazimierz Kaglik

    Pizza, której do dziś nie możesz zapomnieć- pamietam smak pizzy z mlodosci. A tak sie zlozyło zewtedy otwierały sie w polsce pizzerie, były to lata 91-93. Do dzis najsmaczniejsza dla mnie pizza to Hawajska. Najsmaczniejsze połączenie szynki, sera i ananasów. Wtedy to był raj dla podniebienia, i tak zostało mi do dzis.

  • Adrian Stadnik

    Najlepsze są smaki dzieciństwa. Pamiętam pizzerię w Legnicy, którą odwiedzałem często z rodzicami po zakupach za małolata. Ładna knajpka, nieduże ceny, a pizza naprawdę wysokiej jakości. Pamiętam piec opalany drewnem, sos pomidorowy przygotowywany przez kucharzy na bieżąco ze składników znajdujących się za szybką i oczywiście Pana od pizzy, który bardzo zręcznie wyrabiał ciasto. Idealne połączenie składników, pomidorowy posmak, ciągnący się ser i puszyste lekko słodkawe ciasto. Nie wiem dlaczego, ale pizzeria kilka lat temu zyskała nowego właściciela i straciła swoją magie. Od tego czasu chodzę od pizzeri do pizzeri żeby móc jeszcze raz poczuć zapomniany smak pizzy z dzieciństwa.

  • Rafał Idler

    Pizza której nie zapomnę to pizza w małej miejscowości we Włoszech – Bergamo. Knajpka niezbyt tania, przypominająca trochę knajpki w Polsce za „komuny”. Pizza podana na białym talerzu, lekko spalona, składników – masakra „co kto napłakał”, podnoszę kawałek z talerza a tu psikus, ciasto tak cienkie że prawie przeźroczyste, co kawałek prześwit. Opis może mało zachęcający ale gryzę kawałek a tu szok! Mega pyszna pizza! A nie wskazywało na to ;) pozdrawiam

  • Paweł Ziemba

    Ja najbardziej wspominam pizzę, która zrobiła mi moja małżonka. Były to czasy studiów i trzeba było oszczędzac na czym się dało żeby starczyło na studenckie używki. Więc do pizzy użyła kawałków kurczaka. Nie było w tym nic dziwnego oprócz tego że najpierw zrobiła z niego rosół. Pizza była o smaku ROSOŁU !!!! xD… ale zjeść się dało ;]

  • Kądziela Małgorzata

    Pizza, której nigdy nie zapomnę to pizza, którą zrobił mój chłopak. Dodam iż z gotowaniem nie ma za dużo wspólnego :) ja jestem największą fanka pizzy, mogłabym ja jeść codziennie. I dla mnie nauczył się ją robić. Do jego pierwszego wypieku podeszła z dystansem, tym bardziej ze to jego 1 pizza w życiu :p
    Ale gdy ja spróbowałam, padłam. Ciasto cienkie idealnie wypieczone, chrupkie brzegi, sos rozpływal się ustach, bazylia dodana w idealnych proporcjach. Ser ciągnący a bekon idealnie chrupki. Pizza robiona z miłości wyszła boska, nic nie jest w stanie jej pobić :) Gorąco pozdrawiam ;) ;*

  • Krzysztof Bartkowski

    Niezapomniana pizza to pizza, którą jadłem na początku ogólniaka. W ramach integracji poszliśmy paczką do pizzerii. Po szybkiej analizie menu postanowiliśmy zaryzykować – zamówiliśmy pizzę ze śmietanowym sosem, kurczakiem, ananasem i… bananem. Najdziwniejsze połączenie, jakie spotkałem okazało się bardzo trafione – przynajmniej dla mnie :D

  • Natalia Jaskólska

    Pizza, której nie zapomnę została skonsumowana w listopadzie ubiegłego roku. Razem z moim chłopakiem w końcu znaleźliśmy upragnione miejsce żeby razem zamieszkać. Napracowaliśmy się okropnie przy wnoszeniu rzeczy z samochodu na 6 piętro (pozdrawiam tatę który przewiózł nam rzeczy! :D). Może to głupie, ale przeogromnie cieszyliśmy się, że możemy w końcu razem zamieszkać (przez rok widywaliśmy się tylko na weekendy jeżdżąc na trasach Wrocław-Łódź i odwrotnie). Ale wracając do tematu. Po wniesieniu wszystkich szpargałów, byliśmy tak zmęczeni że zamówiliśmy pizzę i to chyba była najlepsza pizza jaką do tej pory jedliśmy – smakowała szczęściem no i.. pizzą oczywiście :)

  • kasia sobczyk

    Jedyna pizza, której do dziś nie mogę zapomnieć, to pizza, która…nie dotarła.
    Zadzwoniłam, zamówiłam i…nic. Uwierzycie? Tyle lat już minęło, a ja wciąż pamiętam ten dzień jak dziś.
    Kocham pizzę, z wzajemnością jak się wydaje; kocham ją z oddaniem, jakiego nie jestem w stanie zaoferować nawet schabowemu i ziemniakom z mizerią, chociaż to nieco niepatriotyczne :P
    Dlatego do dziś nie mogę zrozumieć, dlaczego wtedy do mnie nie dotarła, chociaż obiecywała; dlaczego pozostawiłą mnie głodną miłości i spragnioną ciepła! Nie mogę jej zapomnieć, serio – pewnie dlatego do dzisiaj zamawiam jej koleżanki, jakby w poszukiwaniu straconego…smaku :P

  • Dawid Be

    Pizza która najbardziej zapadła mi w pamięci została spożyta przeze mnie i mega kompana 5 lat temu nad Polskim morzem w Kołobrzegu. Jako dwa podpite kozaki lubujące się w ostrej kuchni wdaliśmy się w interesującą rozmowe z dwoma kucharzami z pizzeri przy plaży. Zaczęliśmy im opowiadać jak to nasze żelazne podniebienia dzielnie znoszą wszelkie próby ognia. Zaniepokoiła mnie ich wymiana spojrzeń z lekkim cwanym uśmieszkiem po którym rzucili nam wyzwanie. „Jeżeli zjecie pizze zrobioną przez nas pijcie osbie piwko z kega dowoli dzisiaj”. Popijając wesoło whysky oczekiwaliśmy z rosnącym podniecenie na pizze. Gdy została nam przyniesiona zdałem sobie sprawę z tego że mamy poważne kłopoty gdyż samo nachylenie się nad nią i próba uraczenia się zapachem spowodowałą nagłą reakcję nosa (tak jak by się wąchało smażone chilli). Rozpoczęslimy degustacje. Jedliśmy i płakaliśmy ale były to łzy szczęscia gdyz w koncu ktoś godnie podszedł do tematu! (być może sekretnym składnikiem był jakiś kwas z akumulatora gdyz samo tabasco zamiast sosou pomidorowego, chilli zamiast wszelkich mozliwych przypraw, chilli w formie papryczki zamiast wszelkiego warzywa jak i jalapeno zamiast wszelkiego mięsa nie może tak palić :D) I jaka była nasza radość gdy po zjedzeniu pizzy raczylismy sie zimnym piwkiem do poznego wieczora. Jak by tego było mało na drugi dzien co bysmy nie zapomnieli o wyzwaniu podjętym w dniu wczęsniej pizza znowu dałą o sobie znać ! I piekło nawet bardziej :D Zdecydowanie najlepsza Historia zwiazana z jedzeniem i jak i pizza jaką jadłem!!!!!

  • Hanna Senkowska

    Moja pizza której nie moge zapomniec smaku, to calzone. Najsmaczniejsza pizza w kształcie pieroga, najczesciej wybierana przezemnie, z nadzieniem miesno warzywnym. Moge sie nią objadac całymi dniami. Przypomina mi tez dziecinstwo, jak sie kiedys robiło pierogi.

  • Pietrzak Justyna

    najlepsza pizza przeze mnie zjedzona
    była przez portal PYSZNE.PL zamówiona
    zachęciły mnie przysłane rabaty
    i nie odniosłam w ramach tej decyzji żadnej straty
    pizza którą zamówiłam była wyjątkowa
    przyjechała do mnie w kilka minut już gotowa!
    a wybrałam ją z frytkami
    które okazały się idealnymi dodatkami
    po zjedzeniu pełna radości,
    na drugi raz zaprosiłam cały dom gości
    i poleciłam im PYSZNY portal !

  • Pietrzak Justyna

    pizzza jaka w mojej pamięci została
    z portalu PYSZNE.pl do mnie przyjechała
    zachęcił mnie rabat udzielony
    i za kilka minut posiłek gotowy
    pizza którą zamówiłam była z frytkami,
    które okazały się idealnymi dodatkami
    na kolejny raz zaprosiłam znajomych
    i nigdy nie zapomne tych chwil z nimi spędzonych !
    poleciłam im pyszny portal
    jako wyjątkowy wśród smakoszy pizzy koral

  • Mariusz Disterhoft

    ODA DO PIACENZY (Pizzeria Italia)

    Chciałabym jej raz jeszcze
    Spojrzeć w oliwkowe oczy
    Nadgryźć lekko pulchny brzeg
    Gdzie rumieni się tuńczyk złoty
    A na nim cebulowy skrzek
    Chce łapać zapach jej uroczy
    Jaka jest wierszyka treść?
    Kawał Piacenzy z PYSZNE.PL chcę dziś zjeść!

  • Kashka G

    Moja niezapomniana pizza ze świeżymi owocami morza – z morza tuż obok, podana w malusieńkiej pizzerii w miasteczku Sobra na wyspie Mljet w Chorwacji. Zapach powalił z nóg, smak wyrwał z japonek – marzę o powrocie w to cudne miejsce!

  • Humo

    Pizza, której do dziś nie mogę zapomnieć była robiona jakiś czas temu razem z przyjaciółmi. Mieliśmy wielką ochotę na pizze, mało pieniędzy i kilka składników do wykorzystania, więc postanowiliśmy działać. Każdy miał własne pomysły, więc podzieliliśmy się na dwie grupki i rywalizowaliśmy ze sobą. Oczywiście nie obyło się bez wzajemnej pomocy, zabawnych sytuacji i zdemolowanej po wszystkim kuchni. My zrobiliśmy całkowicie mięsną pizzę, a dziewczyny jak to dziewczyny bardziej dietetyczną, ale na naszą również się skusiły. Mimo, że pizze były domowej roboty i robione przez amatorów to nam po wszelkich trudach bardzo smakowały i przy ogólnym zadowoleniu pochłonęliśmy je szybko. Humory nam dopisywały cały dzień. Dlaczego akurat tych pizz nie mogę zapomnieć? Zapewne z tego powodu, że były własnej roboty i robione razem z przyjaciółmi. Takie wspólne gotowanie jest świetnym pomysłem na nudę i często lubimy coś wspólnie upichcić jeśli tylko czas na to pozwoli :)

  • Alicja Skowrońska

    Pizza której nie zapomnę to smak dzieciństwa, jeden z tych którego się nie zapomina, taki który przenosi kilkadziesiąt lat wstecz, przypomina to co piękne, a w tym wypadku i smaczne. Nie pamiętam ile miałam lat, ale tą najlepszą i niezapomnianą pizzę jadłam z moją ś.p, babcią w pizzerii w Szczecinie. Co miesiąc kiedy babcia dostawała emeryturę, szłyśmy razem do pizzerii. To było takie nasze małe święto, nasz czas. Pizza była duża, na cienkim cieście, z szynką i warzywami. Pachniała i smakowała wyjątkowo, do dziś nie miałam w ustach takiej, który byłaby do niej podobna pod tym względem. Nawet te najpyszniejsze i najdroższe, przygotowywane przez prawdziwych Włochów nie dorastają jej do pięt. Ciągle szukam tego wyjątkowego smaku, może kiedyś przyjdzie dzień, że pizza przeniesie mnie znowu do krainy dzieciństwa, łzy wzruszenia staną w oczach a ja powiem- „to jest to”. Czekam na ten dzień. Jeżeli nie nadejdzie, zostaną mi wspomnienia.

  • Lidia

    Za górami, za lasami, żyła sobie dziewczyna imieniem Lidia. Bardzo lubiła jeść pizzę, lecz znana była z tego, że była miejscowym niejadkiem, który zawsze jada jedynie margheritę. Razu pewnego, wybrała się na randkę z super-przystojnym facetem, który nie wiedział o jej okropnej wadzie. Przed samym jej przybyciem, zamówił na http://www.pyszne.pl swoją ulubioną pizzę z kurczakiem, bekonem i kukurydzą. Niczego nieświadoma dziewczyna, przybyła czym prędzej na spotkanie i jakież było jej zdziwienie, kiedy na stole czekała już pachnąca wieloskładnikowa pizza… Długo biła się z myślami czy uciec z randki czy przemóc się dla wymarzonego partnera i zjeść kawałek. Koniec końców została, spróbowała i dalszą część wieczoru bawiła się świetnie. Okazało się, że nie taki diabeł straszny jak go malują. Pizza smakowała wyśmienicie, była nawet o niebo lepsza od dotychczas jedzonej margherity, a wymarzony partner dziś już jest jej narzeczonym. To była pizza, o której nie mogę do dzisiaj zapomnieć – tak bardzo zmieniła moje życie… :)

  • Lidia

    Zapomniałam dopisać – Lubię na Fb jako Lidia Aleksandra C.

  • emkagie

    Hej w związku z tym,że pytanie nie określa czy mam opisać pyszną czy mniej pyszną pizzę,opiszą tą moją niezapomnianą….straciłam na niej zęba,i chociaż smakiem nie rozbrajała,to była baaardzo droga:koszt pizzy plus dentysta-cena spora :) niezapomniana…emkagie

  • Adriana Warc

    Moimi rodzicami się opiekuje i za możliwość zamawiania potraw przez Pyszne.pl z całego serca dziękuję .Oszczędza się przy tym czas i świeżość na wyciągnięcie ręki masz .I LOVE BAKE ,BAKE LOVE I dzięki temu blogowi możliwość poznania niesamowitych przepisów sobie daj .Pani Glińska Aneta to niesamowita kobieta gdy ona gotuje to człowiek się raduje .Od 2012 kuchnią się interesuje i smacznych przepisów swym fanom nie żałuje .Codziennie zmienia swą kuchenną szatę a jej blog można nazwać przepisów agregatem .Czerpię z jej bloga wiele radości bo przepisy mają dużo kuchennej świadomości .Dzięki Panie Anecie w Halloween pięknie dom ozdobiłam a mojemu małemu Krzysiowi pierwszy raz wyciąć dynie pozwoliłam .Przecieram pot z mojej skroni bo ja nie mogę zapomnieć zrobionej wraz z moją pociechą pizzy o nazwie Peperonii .Gdy ją robiliśmy mojego Krzysia do osiedlowego sklepu wysłałam i na kartce by kupił kiełbasę Peperonii napisałam .On po drodze zgubił kartkę ,po całym sklepie wędrował i taką kiełbaskę z miłym pieskiem na opakowaniu do koszyka zapakował .Na stole leżało ciasto do pizzy przygotowane ,Krzyś jeszcze przed wejściem do domu folię z kiełbasy zdjął do kosza wyrzucił i by zrobić mi niespodziankę zgrabnie ją pokroił w paski i powiedział ,że pani w sklepie polecała te kiełbaski .Dodaliśmy trochę papryki ,pieczarki by mieć Peperonii jak z bajki .Pizza w piecu się zgrabnie wypiekała i mama z Krzysiem na smaczną włoską potrawę czekała .Jednak nie chcecie wiedzieć jakie było moje pierwsze po skosztowaniu wrażenie gdy pizza Peperonii miała psiej karmy kiełbasiane odzienie .Oczywiście wyrzuciliśmy ją do kosza bo smak okropny miała i taka Adriana z Krzysiem dogowego przysmaku się doczekała :) .

  • Amanda Nowak

    Pizza, której nie zapomnę to pizza, którą robiła moja prababcia jak byłam mała. Mieszkałam w małym miasteczku w którym pierwsza pizzeria powstała dopiero 9 lat temu i nie znałam tego dania. Prababcia robiła pizze na bardzo grubym drożdżowym cieście na dużej blaszce. W pizzy były pieczarki (lub grzyby), kiełbasa, cebula i ser i zawsze jedliśmy ją z ketchupem. Brzmi jak zwykła, najzwyklejsza domowa pizza, ale była niezwykła (łączyła ludzi :D). W soboty przychodziło się całą rodzinką (od dzieci prababci do wnuków i prawnuków) i jedną pizze się wyciągało, a wkładało następną… Nigdy nic nie zostawało na talerzu. :) A żeby było śmieszniej moja prababcia nie wymawiała słowa „pizza” jako „picca” tylko tak jak się pisze. :)

  • Małgorzata Miziur

    Pizza, której nigdy nie zapomne została zrobiona przez mojego obecnego chłopaka- idealny sposób na podryw. Ciasto wyrobione z czułością, składniki starannie pokrojone i rozłożone. Świeże przyprawy, szczypta miłości. Najlepsza pizza pod słońcem, wspomnienia na całe życie.

  • Kinga Gusia

    to ta zamówiona we Włoszech – prawie spalona, bez smaku – i niby Włosi są prekursorami produkcji…… :/

  • Krzysztof Rogatka

    Zapowiadał się kolejny niezbyt ciekawy dzień na uczelni, do momentu aż postnowliśmy w trakcie przerwy między zajęciami iść coś zjeść. Nasz wybór padł na Pizzerię. Zaciekawił Nas napis na pizzeri na który oznajmiał „Największa pizza w Polsce”. Podekscytowani zamówliśmy oczywiście polecaną największą pizzę. Spodziewałiśmy się pizzy 70 cm jednak otrzymaliśmy METROWĄ pizzę!!! 100 cm ciągnącego się sera, pieczarek i pysznego ciasta wzbudziło w nas podziw i zwiększyło apetyt. Pizza podzielona została na 8 kawałków, z racji że nas było 8 każdy otrzymał po 1 kawałku ( o ile tak można powiedzieć o 50 cm części pizzy). Jak można się domyśleć tę oto pizzę spożywaliśmy na stojąco, a samo jej zjedzenie było nie lada wyzwaniem. Jednak gdy każdy uporał się z jednym ogromnym kawałkiem pizzy, zadowoleni i najedzeni wróciliśmy na zajęcia. Dzień, który miał się niczym nie wyróżniać dzięki metrowej pizzy zapadł w mojej pamięci i wspominam go zawsze z uśmiechem na ustach, dlatego ta gigantyczna pizza jest tą o której nigdy nei zapomnę! :) Poniżej 2 zdjęcia z Naszej uczty! :)

  • Kasia Szasia

    Pizza… Niezapomniana pizza… ta pierwsza w życiu… Lata 90., ja – lat około 3. Wspólne wyjście z rodzicami i ich znajomymi na „pogaduchy”. Oni mieli inne rozweselacze, a dla mnie główną atrakcją miał być placek z serem i innymi dodatkami, widziany wcześniej u innych na talerzach, w telewizji, placek z opowieści… „Pica, mamo, ja chcę picę!” Pora więc ją zamówić! Ta długo wyczekiwana chwila, przez którą ciężko było usiedzieć na krześle, ach, jak się dziwić, że dzieci są takie ruchliwe! P I C A C Z E K A!!! No dobrze, ale jaką wziąć, jeśli okazało się że pica nie jest jedna jedyna na świecie, tylko ma tyle rodzajów, jak tu się skupić i wybrać tę właściwą? O! Owoce morza! Morze jest takie piękne, fale szumią wyrzucając na drobny piasek muszelki, bursztyny… To będzie TA! „Kasiu… ale na pewno?! Owoce morza?” Czemu mama się dziwi? Nad morzem jest tak ciepło i miło, na pewno rosną w nim najlepsze owoce na świecie!
    I to zdziwienie, kiedy na stół wjechał ów upragniony placek, a na nim… spod sera wystaje coś dziwnego… Fuuu! Wygląda jak macka ośmiornicy! Przecież to nie są owoce, owoce to malinki, banany, brzoskwinie!… Są słodkie i dobre… Mamo?!
    Pierwsza pizza w życiu pozostała nietknięta. Łzy w oczach ukoiła druga, której przybycie zostało przyspieszone do „jak najszybciej” :) Tę wybrali już rodzice.
    A kolejne przygody z pizzą były już tylko lepsze… Uwzględniając nawet wielkie zaprzyjaźnienie się z „okropnymi” owocami, jakimi ośmiela się raczyć nas morze :)

  • Milena Kazimierczak

    To TA! Ta poniżej, uwieczniona, zapamiętana – na fotografiach, w pamięci, wspomnieniach kubków smakowych i zmysłów nasyconych. :) Nie, niestety nie znalazłam w niej zaręczynowego pierścionka, lecz i na szczęście – ani odrobiny arszeniku! Czy wygląda zacnie, z gracją, wdziękiem i powabem? No ba! Jak każda pizza. No dobrze… o gustach się nie dyskutuje, nawet tych smakowych. ;) Dla mnie najpiękniejsza i proszę na słowo wierzyć – jeszcze bardziej NAJSMACZNIEJSZA! Bo przez Lubego mego poczyniona, Jego pierwsza domowa pizza wymęczona! Cieszy i smakuje najbardziej. Bo teraz przygotowuje ją już regularnie – i już się z tego nie wymiga! Przez podniebienie i żołądek, najkrótsza droga… wiadomo! :)

Może to Cię zainteresuje